sobota, 29 sierpnia 2015

"Pochłaniacz" - Katarzyna Bonda



Do tej pory kryminały wolałam oglądać, a nie czytać. Wszystko się zmieniło, gdy w moje ręce trafiły książki Bondy. Katarzyny Bondy zwanej królową polskiego kryminału. "Florystka" umiliła czas chorowania na grypę, a "Pochłaniacza" pochłonęłam w ostatnich dniach.
Pochłaniacz to pierwszy z czterech tomów (żywiołów) opowiadających o losach profilerki Saszy Załuskiej. Po siedmiu latach pracy w Instytucie Psychologii Śledczej w Huddersfield wraz z córką wraca do Polski. Kilka dni po przeprowadzce do Trójmiasta otrzymuje zlecenie od byłych współpracowników. Ma im pomóc w ustaleniu profilu człowieka, który śmiertelnie postrzelił Janka Wiśniewskiego ps. Igła oraz ranił współpracownicę muzyka, Izę. Poszlaki i tropy nakazują powrót do lat 90. By ustalić tożsamość zabójcy Jana, Sasza musi odnaleźć odpowiedzi na pytania dotyczące śledztwa z 1993 roku, kiedy to w tajemniczych okolicznościach zginęło rodzeństwo. Morderstwo sprzed lat i zbrodnia dokonana ostatniej Wielkanocy łączy mafia, która niegdyś rządziła Trójmiastem. Co stało się z bossem i jego ludźmi? Czyżby znowu zaatakowali? 
Praca nad profilem, mając dowód tylko w postaci zapachu, nie jest łatwa. Sasza zmaga się ze skorumpowanymi i niezbyt przychylnymi policjantami. Walczy z nałogiem, wspomina i jednocześnie podejmuje bardzo poważne decyzje. Portrety psychologiczne zbrodniarzy ukazane w następnych książkach poprowadzą bohaterkę do odkrycia tajemnicy z własnej przeszłości. Póki co na rynku ukazały się dwie części: Pochłaniacz (żywioł powietrza) i Okularnik (ziemia). 
Na początku ciężko mi było się wgryźć w styl i tematykę. Jednak im dalej w las (czyt. śledztwo), tym bardziej nie mogłam się oderwać. Zakończenie zaskakuje i sprawia, że z niecierpliwością oczekuje się kuriera z II tomem. 
Z czystym sumieniem polecam ten kryminał delikatnym i wrażliwym dziewczynom. Opisy i język są niekiedy mocne, ale nie przyprawiają o ból oczu i uszu. Proste, potoczne słownictwo (od czasu do czasu pojawiają się elementy policyjnego i przestępczego slangu; wszystko jest objaśnione w przypisach) wprowadzają w świat polskich służb i mafii. 
Pochłaniacz to opowieść nie tylko o zbrodni, ale też o miłości, zdradzie i rodzinnych, skomplikowanych więzach. Wybuchowa i pachnąca mieszanka, która zaskakuje na ostatnich stronach, gdy "lekiem" na wszystko okazuje się piosenka sprzed lat... 

wydawnictwo: Muza (http://muza.com.pl/kryminal/1729-pochlaniacz-9788377586884.html)
liczba stron: 672
zakupiona w wydawnictwie

1 komentarz:

  1. Z panią Bondą miałam już spotkań kilka.
    Niestety, jeszcze nie czytałam "pochłaniacza", ale czeka na mojej liście grzecznie i wiem, że kiedyś się do niego zabiorę.
    Za to ostatnio czytałam jej "polskie morderczynie". Książka na faktach i dająca wiele do myślenia.
    Polecam!
    Jeśli chcesz dobrego kryminału, a zarazem lekkiego, co by pochłonął i umilił czas to polecam Mariusza Czubaja. Ma taki fajny cykl o profilerze Rudolfie Heinzie (to dzięki czubajowi odkryłam bondę, bo on ją serdecznie polecał)
    Buziaki - Ela_k

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za przeczytanie recenzji i Twój komentarz. Zapraszam ponownie :)