środa, 25 maja 2016

"Trawers" - Remigiusz Mróz



Kiedy przewróciłam kartkę i zobaczyłam napis: "posłowie", byłam w szoku. Choć przypuszczałam, że Trawers, a właściwie historia Forsta może się tak skończyć, po cichu liczyłam na inny finał. 

Remigiusz Mróz po raz kolejny udowodnił, że jest mistrzem kryminalnego pióra. Udowodnił, że trzecia część serii nie musi być gorsza od poprzednich. Ba! W moim odczuciu to najlepszy tom trylogii! 

Akcja powieści toczy się od pierwszej do ostatniej strony, nie ma mowy o nudzie. Wracają oczywiście stare, niewyjaśnione wątki i pojawiają się nowe, bowiem do Kościeliska przybywa grupa uchodźców. Niedługo później dochodzi do zabójstwa - na szlaku zostaje odnaleziony przypadkowy turysta z syryjską monetą w ustach. Prokurator Wadryś-Hansen i inspektor Osica szukają mordercy wśród Syryjczyków, choć wszystko wskazuje na to, że powróciła Bestia z Giewontu... Zarówno prawniczka, jak i policjant są świadomi, że tylko jedna osoba może im pomóc w rozwiązaniu zagadki.

Sprawa Forsta wydaje się być zakończona. Tylko dla jednej pani adwokat Wiktor nie jest przegrany. Joanna Chyłka, tak, TA Joanna Chyłka, podejmuje się obrony byłego gliniarza. Ma tajemniczego pomocnika, który zrobi wszystko, by Wiktor opuścił Podgórze. Zordona? Tego nie mogę Wam zdradzić. 

Zakończenie, a właściwie ostatnie zdanie Przewieszenia sprawiło, że Trawers czytałam jednym tchem. Na premierę czekałam z niecierpliwością i nie zawiodłam się.  Każdy rozdział przynosił nowy trop, a i tak to, co najlepsze autor zostawił na koniec. 

Remigiusz Mróz dał się poznać również jako doskonały obserwator życia społecznego i polityki. O kryzysie imigracyjnym pisze w prosty, ludzki sposób. Przybliża temat lepiej niż niejeden publicysta czy rządzący. 


Na Warszawskich Targach Książki w kolejce do stolika autora trzeba było stać przez kilka godzin. Nic dziwnego. Stworzył niebanalnych bohaterów - ironicznych, odważnych, inteligentnych, balansujących na granicy prawa i życia. Z jego postaciami czytelnik nie może się nudzić ani przez chwilę. Mróz perfekcyjnie buduje napięcie od początku do końca. Od pierwszej do ostatniej strony. Od pierwszego do ostatniego tomu. 



wydawnictwo: Filia
liczba stron: 576
książkę zakupiłam w Matrasie 

2 komentarze:

  1. Ja powoli dojrzewam do napisania tej recenzji. I uważam dokładnie tak samo - to zdecydowanie najlepszy tom! No i zakończenie, taak... Mróz jest mistrzem wywodzenia w pole :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Och ten Mróz! Ja się boję tej serii, że pożre mnie i zabierze wiele godzin, a ja teraz nie mogę wszystkiego rzucić.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za przeczytanie recenzji i Twój komentarz. Zapraszam ponownie :)