sobota, 8 października 2016

"Zawsze ktoś patrzy" - Joy Fielding



Zawsze ktoś patrzy. Żyjemy w czasach obserwacji. Obserwujemy na Facebook'u, Instagramie, koncie Google, niektórzy "tradycyjnie" przez okno. Tak też jest w najnowszej powieści Joy Fielding. Gdy obserwująca pada ofiarą obserwacji, życie zmienia się nieodwracalnie.

Główną bohaterką thrillera psychologicznego Zawsze ktoś patrzy jest Bailey Carpenter. Młoda, inteligentna, pomysłowa, odważna i bogata. Pracuje w renomowanej firmie prawniczej w Miami jako detektyw. Nie myśli o własnym bezpieczeństwie, skupia się na zbieraniu dowodów. To właśnie praca, a konkretnie pozornie rutynowa obserwacja, zmienia jej życie. W środku nocy, w krzakach, pada ofiarą gwałtu.

Napad silnie oddziałuje na psychikę dziewczyny. Zaczynają nawiedzać ją koszmary. Nie potrafi oddzielić snu od jawy. Paniczny strach nie pozwala na powrót do dawnego życia. Dzień spędza na kąpielach i oględzinach domu z nożycami w dłoni. Panicznie boi się opuścić swój apartament. Jej „rozrywką” staje się obserwacja lokatorów budynku naprzeciwko. Zauważa sąsiada – przystojnego narcyza i kobieciarza. Z czasem orientuje się, że to on ją obserwuje…

Brak postępów policyjnego śledztwa skłania ją do rozpoczęcia własnego dochodzenia. By zdemaskować napastnika, musi odzyskać utraconą wiarę w siebie i pokonać strach. Decyzja o samodzielnym wymierzeniu sprawiedliwości staje się początkiem wstrząsających wydarzeń…

Zawsze koś patrzy czytałam jednym tchem. To dobrze napisany, do ostatnich stron trzymający w napięciu thriller psychologiczny. Autorka świetnie łączy intrygę kryminalną z celnymi obserwacjami obyczajowymi. Narracja prowadzona jest w pierwszej osobie. Dzięki temu zabiegowi czytelnik może razem z Bailey prowadzić dochodzenie i krok po kroku odkrywać kolejne zaskakujące elementy układanki.

Detektyw Carpenter to ofiara, ale i bohaterka. Joy Fielding powoli odsłania psychikę skrzywdzonej kobiety. Bailey jest przerażona. Świadomość, że zawsze ktoś patrzy, nie pozwala jej odzyskać równowagi. Koszmary i przywidzenia stają się jej codziennością. Wie, że musi pokonać strach. Chce pokonać strach. Czy wybrała właściwą drogę?

Powieść do końca trzyma w napięciu, zapierając dech w piersiach i powodując gęsią skórkę. Do ostatnich stron nie miałam pojęcia, kto był napastnikiem. Finał naprawdę mnie zaskoczył i nie pozwolił spokojnie zasnąć. Sięgając po tę książkę, pamiętajcie, że nie wszystko jest takim, jakim się wydaje. Nigdy nie jesteśmy sami. Zawsze ktoś patrzy. Zawsze.


liczba stron: 336

Portalowi Księgarskiemu oraz Wydawnictwu Świat Książki dziękuję za egzemplarz do recenzji :)


1 komentarz:

  1. Czuję, że to byłaby idealna lektura dla mnie, tak na teraz, na jesienne wieczory :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za przeczytanie recenzji i Twój komentarz. Zapraszam ponownie :)