niedziela, 27 listopada 2016

"Ryżowy podarunek" - Francisco Azevedo





Wydawnictwo Kobiece, z którym współpracuję od pewnego czasu, przysłało mi wspaniały podarunek do recenzji – Ryżowy podarunek. Niech tytuł Was nie zmyli. Owszem, gotowanie to ważny wątek w powieści, ale najważniejsza jest w niej rodzina – miłość, relacje między jej członkami oraz nietypowy składnik gwarantujący szczęście. To liryczna i pełna ciepła opowieść o trzech pokoleniach z pachnącą kuchnią w tle. 


A teraz załóżcie fartuszki, wybierzcie deseczkę, najostrzejszy nóż i bądźcie ostrożni. Wkrótce wy też będziecie cuchnąć cebulą i czosnkiem. Nie przejmujcie się, jeśli zapłaczecie. Rodzina to wzruszające danie. A my płaczemy – z radości, wściekłości lub smutku.


Francisco Azevedo zabiera czytelnika do Portugalii, a następnie Brazylii – to tam dzieje się większa część akcji powieści. Jest 11 lipca 2008 roku. Antonio, główny bohater i zarazem narrator Ryżowego podarunku, przygotowuje się do wyjątkowej uroczystości. W towarzystwie żony, rodzeństwa, dzieci, wnuków i krewnych będzie świętował setną rocznicę ślubu zmarłych przed laty rodziców. Ślub, a właściwie prezent, jaki para młoda otrzymała, zmienił losy całej rodziny. Oczekiwanie na spotkanie skłania Antonia do refleksji i wspomnień. Niczym aktor na teatralnej scenie opowiada czytelnikowi, widzowi, o losach najbliższych – rodziców, rodzeństwa, żony, dzieci i wnuków. Zaczyna od historii miłości rodziców, kończy na świątecznym obiedzie z 2008 roku. 


Są rodziny, które są słodkie. Inne – lekko gorzkie. Jeszcze inne mocno pikantne. Są też takie, które zupełnie nie mają smaku – takie jakby „Rodziny dietetyczne”, które toleruje się tylko po to, by zachować figurę. Bez względu na wszystko, rodzina to danie, które zawsze podaje się na gorąco, bardzo gorąco. Zimna rodzina jest nie do zniesienia, nie do przełknięcia. 


Dwanaście kilogramów ryżu – taki prezent ślubny podarowała parze siostra Pana Młodego. Z ciotką Palmą Antonio miał doskonały kontakt. To ona wprowadziła go w świat rodzinnych tajemnic i opowiedziała historię ryżu. Ryżu, który przez pokolenia uważano za źródło miłości, szczęścia i płodności. Ryżu, który należało traktować z szacunkiem i wyczuciem, by nie stracił magicznej mocy.

Ryżowy podarunek to powieść godna polecenia. Autor pisze pięknym językiem o najpiękniejszych relacjach i uczuciach. Metafory, epitety i porównania odnoszące się do relacji rodzinnych, wywołują uśmiech na twarzy czytelnika i zmuszają do refleksji, do zrobienia „rodzinnego rachunku sumienia”.


Rodzina to danie, którego, gdy jest już gotowe, nie da się powtórzyć.


Wydawnictwu Kobiece dziękuję za egzemplarz do recenzji :)
Liczba stron: 320


1 komentarz:

  1. Bardzo lubię tego typu powieści. Zawsze urzeka mnie w ich magia miejsca. W tym przypadku czuję, że ta rodzinna historia wywołałaby u mnie dużo emocji. Faktycznie tytuł książki jest dość mylący :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za przeczytanie recenzji i Twój komentarz. Zapraszam ponownie :)