sobota, 3 czerwca 2017

"Zaraz wracam" - Anita Scharmach


Nieszczęścia chodzą parami. Czasem czwórkami. W przypadku głównej bohaterki najnowszej powieści Anity Scharmach wydaje się, że całym stadem. Marta w ciągu jednej chwili traci ukochanego męża, córeczki i zaufanie do ojca. Zapraszam do lektury recenzji powieści Zaraz wracam.

Po wielkiej tragedii Marta ucieka z Polski. Zrywa kontakt z rodzicami i bratem. Przenosi się do Stanów Zjednoczonych. Po dziesięciu latach wraca do ojczyzny i przede wszystkim do wspomnień, i tragicznych wydarzeń z przeszłości, z którymi na nowo musi się zmierzyć. Na szczęście ma przy sobie przyjaciół i sąsiada, który pragnie przywrócić jej wiarę w miłość.

Tematyka podjęta przez Anitę Scharmach należy do grona trudnych i bardzo delikatnych. Autorka posługuje się potocznym językiem i, dzięki narracji pierwszoosobowej, wprost oddaje emocje towarzyszące postaciom. Dochodzenie do równowagi po tragedii, jaka dotknęła Martę, nie jest łatwym procesem, co udało się przedstawić autorce.

Książkę czyta się szybko. W moim odczuciu aż za. Tempo wydarzeń naprawdę mnie zaskoczyło. Podczas lektury były momenty, w których nie odczuwałam napięcia, niepokoju o losy bohaterki czy rozwój wypadków. Jestem jednak pewna, że taki sposób narracji znajdzie wielu sympatyków.  

Warto podkreślić, że Zaraz wracam to historia nie tylko o kobiecie, która na nowo próbuje odbudować zburzony świat. W powieści pojawia się także akcent muzyczny – fani zespołu Golden Life koniecznie muszą dopisać ją do listy „must read”! W dodatku bohaterowie są związani ze schroniskiem dla psów i kotów. Obok opisów opuszczonych czworonogów nie można przejść obojętnie.

Warto sięgnąć po najnowszą powieść Anity Scharmach. To doskonała czytelnicza propozycja na letnie popołudnie. Z główną bohaterką nie sposób się nudzić. Marta wzbudziła we mnie wiele emocji – od złości po współczucie i chęć wypicia z nią kawy w pewnej trójmiejskiej kawiarni. Kupcie zatem egzemplarz, rozłóżcie się na kocu, leżaku czy w hamaku. Oświadczcie domownikom, że zaraz wracacie i udajcie się w literacką podróż na wybrzeże.

Autorce dziękuję za zaufanie i egzemplarz do recenzji!

tytuł: „Zaraz wracam”
autor: Anita Scharmach
liczba stron: 304
wydawnictwo: Lucky

5 komentarzy:

  1. Książka naprawdę mnie zaciekawiła.. Chyba dopisuję ją do mojej listy "must have"! :) Pozdrawiam cieplutko! :)

    Zapraszam również do mnie:
    www.themensbooks.blogspot.com
    www.instagram.com/mensbooks
    www.facebook.com/themensbooks

    OdpowiedzUsuń
  2. Może przeczytam, jednak nie jestem pewna.
    Pozdrawiam
    Biblioteka Tajemnic

    OdpowiedzUsuń
  3. Średnio ufam polskim autorkom, ale może... Na Witkiewicz się lekko zawiodłam niestety

    OdpowiedzUsuń
  4. Zaciekawiła mnie ta książka, muszę sobie ją zapisać. :) Na pewno przeczytam któregoś dnia. :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za przeczytanie recenzji i Twój komentarz. Zapraszam ponownie :)