niedziela, 6 sierpnia 2017

"Żona mimo woli" - Annika Sharma


Miłość, która pragnie przekraczać wszelkie granice. Banał? Może, ale uwierzcie mi, że to zdanie najlepiej oddaje klimat i temat książki Żona mimo woli.

Nithja to główna bohaterka i narratorka powieści. Mieszkająca i ucząca się w USA Hinduska nie ma wątpliwości, co chce robić w życiu – pragnie zostać lekarzem. Pełna energii, ambitna dziewczyna marzy, by zostać cenioną panią doktor i przede wszystkim dumą rodziny. Wychowana zgodnie z indyjską tradycją i kulturą jest posłuszna rodzicom i godzi się z wizją aranżowanego małżeństwa. Jedna impreza zmienia wszystko. James, przystojny i inteligentny Amerykanin, przychodzi jej z pomocą w niebezpiecznej sytuacji. Nithja traci głowę i serce dla swojego wybawcy. Związek z kolegą ze szkoły sprawia, że dziewczyna staje przed najtrudniejszym wyborem w życiu – albo wierność tradycji i miłość do rodziny, albo związek z Jamesem…

Należy podkreślić, że autorka fantastycznie kreuje bohaterów – nie tylko głównych, ale również tych drugoplanowych. Choć wychowani w różnych kulturach i wyznający różne wartości, to wszyscy marzą o miłości, akceptacji i spełnieniu marzeń.

Żona mimo woli to nie tylko romans. Owszem, wątek miłosny jest ważny, ale nie przysłania pozostałych tematów. W powieści, dzięki wątkom miłosnym i dotyczącym przyjaźni, zestawiony jest świat Indii, kultura i tradycja Hindusów z kulturą USA – kolebką nowoczesności i tolerancji. Co ważne, autorka przybliża świat Wschodu w konkretnych sytuacjach. Na przykładach członków rodziny głównej bohaterki przedstawia zalety i wady aranżowanych małżeństw. Szczegółowo i plastycznie opisuje obrzędy towarzyszące zamążpójściu, uruchamiając każdy zakamarek ludzkiej wyobraźni. Przez postać Nattji Annika Sharma przypomina, jak trudne do podjęcia decyzje stoją przed młodymi ludźmi oraz jak ważne jest podążanie za głosem WŁASNEGO serca, a nie za głosem rodziny czy tradycji. Pełen emocji i bogaty w opisy uczuć język doskonale odzwierciedla historię i rozterki bohaterów. Lubię, gdy autorka ustami kreowanych przez siebie postaci dzieli się z czytelnikiem życiowymi wskazówkami. Cieszę się, że w Żonie mimo woli znalazłam wiele takich drogowskazów. Oto kilka cytatów:

Dopiero będąc nieco starsza, zrozumiałam, że prawdziwe czarne charaktery to chciwość, zepsucie i okrucieństwo, nierzadko wyzierające z osób, o których miało się lepsze zdanie. 
Moja wartość wcale nie zależy od moich osiągnięć, lecz od tego, jakie uczucia budzę w najbliższych. 

Całkiem niedawno (…) zdałam sobie sprawę, że kontrola wcale nie oznacza spokoju. Ani szczęścia. Potrafi za to bardzo ograniczać człowieka.

Nie przejmujcie się, jeśli Indie i tamtejsza kultura nie są Wam bliskie. To nie stanowi żadnej przeszkody w lekturze. Szczerze mówiąc, sięgając po tę powieść, nie miałam zielonego pojęcia o zwyczajach i tradycjach Hindusów. Cóż, moja wiedza nie jest teraz o wiele bogatsza – mimo rozbudowanego wątku kulturowego Żona mimo woli to romans, ale stanowi dobry punkt wyjścia do sięgnięcia po fachową literaturę.

Polecam tę orientalną książkę – nie tylko ze względu na wątki miłosne i kulturowe. Bohaterowie stają przed poważnymi wyborami – partnera, kierunku studiów, zawodu… Myślę, że wielu z Was jest w podobnej sytuacji.

Wydawnictwu dziękuję za egzemplarz do recenzji!

tytuł: „Żona mimo woli”
autor: Annika Sharma
wydawnictwo: Kobiece
liczba stron: 384

2 komentarze:

  1. Bardzo mnie zainteresowała ta pozycja :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam wielką chęć na tę powieść, ale ten wątek miłosny wydał mi się zbyt dominujący i obawiałam się, że przesłoni inne ważne w książce tematy.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za przeczytanie recenzji i Twój komentarz. Zapraszam ponownie :)