wtorek, 21 listopada 2017

"Komisarz" - Paulina Świst (recenzja przedpremierowa!)

autor: Paulina Świst
tytuł: „Komisarz”
liczba stron: 320
wydawnictwo: Akurat (Muza)

premiera: 22 listopada 2017 r.








Komisarz, czyli powrót Pani Mecenas na literackie salony

Sukces Prokuratora był ogromny. Nakład pięćdziesięciu pięciu tysięcy egzemplarzy rozszedł się w trzy miesiące. Paulina Świst, adwokat publikująca pod pseudonimem, nie spoczęła na laurach. 22 listopada w księgarniach pojawi się Komisarz. Drogie Panie, strzeżcie się – obok tytułowego oficera ciężko przejść obojętnie.

Wyrwa w sercu pani pedagog

Komisarz Radosław Wyrwa, gliwicki policjant, dostaje nowe zadanie – ma rozpracować grupę przestępczą zajmującą się handlem ludźmi i zwabianiem młodych dziewcząt do pracy w domach publicznych. W tym celu nawiązuje romans z bogatą i rozpieszczoną Zuzanną – córką jednego z głównych podejrzanych. Młoda pani pedagog traci głowę dla Radosława. Gdy dochodzi do pierwszych zatrzymań, jej ojciec, szantażowany i zadłużony po uszy, staje się współpracownikiem organów ścigania. Zuzanna zostaje objęta ochroną. Nad jej bezpieczeństwem ma czuwać nie kto inny jak Wyrwa. Z ideału – pracownika korporacji i dżentelmena w każdej, także tej erotycznej sferze życia, zmienia się w typowego gliniarza, a właściwie pokazuje pannie Kadziewicz swoje prawdziwe oblicze. Czy przeżyty romans i związane z nim wspomnienia pozwolą Zuzannie zaufać komisarzowi? Czy po tych kilku wspólnie spędzonych tygodniach Wyrwa będzie w stanie zapewnić jej bezpieczeństwo?

Śląski mrok

W Komisarzu pojawiają się dobrze znani czytelnikom Prokuratora bohaterowie. Łukasz Zimnicki nadzoruje śledztwo. To właśnie on składa ojcu Zuzanny ofertę nie do odrzucenia. Mecenas Kinga Błońska natomiast stara się, nie zawsze zgodnie z wytycznymi ukochanego, pomóc śledczym w rozwiązaniu zagadki. Wracają i inne postaci, ale o ich tożsamości cicho sza! Tym razem Paulina Świst przybliża czytelnikom mroczny i niezwykle brutalny świat organizacji, dla których ludzkie ciało i życie nie ma żadnej wartości. Do końca nie można być pewnym, kto jest przyjacielem, a kto wrogiem. Kto pomaga, a kto zdradza. Bohaterowie mogą ufać można tylko własnej intuicji i doświadczeniu. Doświadczenie prawnicze Autorki uruchamia wyobraźnię. Chcąc, nie chcąc, czytelnik zastanawia się, co jest tylko fikcją literacką, a co prawdą…

Różne punkty widzenia

Historia (z wyjątkiem epilogu) opowiadana jest przez Zuzannę i komisarza. Ich pierwszoosobowe narracje się przeplatają. Podobnie jak w Prokuratorze, pozwala to czytelnikowi lepiej poznać bohaterów, ich emocje, uczucia i odmienne punkty widzenia. 

Pan Komisarz i Pani Mecenas – duet doskonały?

Mimo że prawnikom i policjantom nie zawsze po drodze, Autorka i tytułowy  bohater stworzyli dobry duet. Jutro na rynku pojawi się powieść, którą czyta się szybko, bardzo szybko. Choć nie każdy etap śledztwa zaskakiwał, koniec właściwie dało się przewidzieć, język nie pieścił oczu i uszu, a naiwność czy niedopatrzenia bohaterów bolały momentami ogromnie, nie potrafiłam oderwać się od lektury. Powieść pochłonęłam w dwa dni, czytałam w każdej możliwej chwili. Co proza Pauliny Świst ma w sobie takiego, że aż tak wciąga? Nie wiem. Narracja? Wątek miłosny? Intrygująca historia kryminalna? Myślę, że każdy odpowie na to pytanie inaczej. W moim przypadku chyba wszystko po trochu miało wpływ na ekspresową lekturę.

(Nie)grzeczna powieść dla grzecznych dziewczynek

Dużo przekleństw, dużo seksu (choć mam wrażenie, że mniej niż w Prokuratorze), kilka litrów krwi, bomby, strzały, porwania… – w powieści naprawdę wiele się dzieje. Komu polecam Komisarza? Wszystko zależy od tego, czego szukacie w książkach. Miłości? Dreszczyku emocji? Trupów i oddechu śmierci na plecach bohaterów? W tej historii wszystko to znajdziecie. Czy w wystarczających dawkach? Sami musicie ocenić. Jedno jest pewne – jeśli ta książka Was wciągnie, zapomnicie o otaczającym świecie.

Wydawnictwu dziękuję za egzemplarz!