czwartek, 4 stycznia 2018

„Anka – inne oblicze szczęścia” - Nina Majewska-Brown

tytuł: „Anka – inne oblicze szczęścia”
autor: Nina Majewska-Brown
liczba stron: 359
Wydawnictwo Edipresse – dziękuję za egzemplarz do recenzji!


post z cyklu #MamaDropsaCzyta 






Anka – inne oblicze szczęścia

Bardzo polubiłam bohaterkę pisarki Ninę Braun, więc nie mogłam się doczekać spotkania z kolejną - Anką.

Banalne życie Anki

Anka Kruchta, tytułowa bohaterka książki Niny Majewskiej-Brown,to czterdziestolatka, która nieustająco poszukuje miłości, spełnienia i akceptacji w życiu. Od 20 lat jest żoną Macieja i matką Kamila, dorosłego syna, ma stałą pracę. Z mężem jest bardziej z przyzwyczajenia i przyzwoitości, a właściwie ze względu na syna. Bohaterka jest ciągle na diecie „obrotowej”, ukrywa zbędne kilogramy pod szarą, nijaką sukienką dresową, ciągle zmęczona obowiązkami domowymi oraz wiecznym praniem mózgu przez szefową, każdy jej dzień jest wręcz banalny i podobny do siebie. W pracy jedyną odskocznią jest portal randkowy, na którym przygląda się zdjęciom facetów poszukującym partnerki na całe życie, jego część lub jedną noc. Anka nie wierzy w ich szczere intencje. Marzy o zmianie w życiu, która ponownie zbliży ją do męża. Trudno jej się za to zabrać. Dopiero spotkanie z dawno niewidzianą koleżanką Izą, która wygląda jak modelka z wybiegu, i polecenie wyjazdu służbowego na szkolenie do Kielc sprawia, że Anka poddaje się metamorfozie: nowa fryzura, farba w kolorze ciepłego kasztana, wymiana garderoby, porządek w szafie. Jest zadowolona! Nudne jak flaki z olejem szkolenie, konieczność sporządzania notatek, ożywia znajomość z Kaśką, która proponuje Ance poznać jakiegoś faceta w sieci , dzięki któremu na nowo mogłaby uwierzyć w siebie i podnieść  samoocenę.  Udaje się jej poznać ekologa Artura, który ją słuchał, rozumiał, był ciekaw, co ma do powiedzenia, prawił komplementy. Dzięki niemu zaczęła marzyć o byciu szczęśliwą u boku wrażliwego i troskliwego mężczyzny. Czy odnajdzie inne oblicze szczęścia? Czym zaskoczy ją mąż? Jaka będzie reakcja Anki na niesamowitą niespodziankę, która przygotował dla niej nie tylko mąż, ale i syn.

Należy zaznaczyć, że historia Anki opowiedziana w 1.osobie, przeplata się z opowieścią o Macieju, Kamilu i Anecie, opowiedzianych w 3.osobie.

Tęsknoty Macieja

Maciej, bezradny mąż, właściciel dobrze prosperującej firmy w branży informatycznej marzy o nowym domu z ogrodem na obrzeżach miasta. Ma dość małego mieszkanka w bloku i związku małżeńskiego z Anką, w którym toczą walkę o wszystko, mało rozmawiają, kłócą się, zasypują pretensjami, okazują sobie niezadowolenie. Nie miał pojęcia, dlaczego są jeszcze razem. Czy przygotowana niespodzianka dla Anki na 20. rocznicę ślubu coś zmieni w ich życiu?

„Matka, daj spokój!”

Kamil to dorosły syn, który ma wywalone na wszystko – w przenośni i dosłownie.

„Żył w przekonaniu, że życie uwzięło się na niego, że nie mają sobie nawzajem nic do zaoferowania, zwłaszcza na płaszczyźnie naukowej i zawodowej”.

W związku z tym wciąż miał w planach kolejną roczną przerwę, podczas której wiecznie grał na komputerze, spotykał się z kumplami, potrzebował do życia jedynie nowej gry komputerowej. Miał dość marudzenia rodziców na temat przyszłości. Czy ten „żerujący niczym jemioła na drzewie” chłopak będzie w stanie się ogarnąć, gdy życie go zaskoczy i zawali się jego świat?

Carpe diem i co z tego wynikło

Aneta, dziewczyna Kamila, nie zdała matury z matematyki i zatrudniła się jako kelnerka w pobliskiej knajpie. Na znak buntu ufarbowała sobie włosy na czarno, a na przedramieniu zrobiła tatuaż Carpe diem i tę filozofię usiłowała wprowadzić w swoje życie, imprezując wieczorami a lecząc kaca porankami. Wiecznie nadąsana z miną męczennicy. Ale życie przygotowało i dla niej oraz Kamila nieudacznika niespodziankę, która diametralnie zmieni życie obojga i nie tylko. Jak się z nią ogarną?

Mama Dropsa poleca!

Mimo że historia bohaterów powieści nie jest barwna, momentami wręcz przytłaczająca, to jest napisana bardzo żywym, ciętym i obrazowym językiem, z dużą dawką humoru zaprawionego ironią i sarkazmem. To właśnie język sprawia, że książkę czyta się lekko, jest życiowa. W opowiedzianej historii każda z nas może znaleźć coś z własnego życia, bądź odebrać jako przestrogę. Odzwierciedla bowiem, do czego może nas doprowadzić  rutyna, zastój, brak dbałości o rozwój małżeństwa. Na szczęście i miłość trzeba pracować przez całe życie! Książka zmusza do spojrzenia na małżeństwo bardziej krytycznym niż pobłażliwym okiem.
Czekam niecierpliwie na kolejny tom.