wtorek, 8 grudnia 2015

Garść pierników, szczypta miłości - Natalia Sońska

    

     Herbata z miodem lub pomarańczą i goździkami, do tego pierniczki, w tle dźwięki ulubionych kolęd, w kącie pokoju choinka z zapalonymi światełkami, na nogach koc lub pies (ewentualnie pies w roli kocyka) i wreszcie książka w ręku... Na pewno wiele z Was tęskni za tym obrazkiem! Już niedługo, wigilia za szesnaście dni. W herbatkę można się zaopatrzyć już dziś, przepis na pierniczki mogę podać, a lektura... Też mam coś do polecenia.
     Garść pierników, szczyptę miłości skończyłam czytać kilka godzin temu, a wciąż mam banana na twarzy. Jestem bardzo podekscytowana poniedziałkowym spotkaniem z autorką. To moja rówieśnica, studiuje prawo. Mam do niej tyle pytań! Jedno już zadałam, ale pozostało bez odpowiedzi, bowiem Natalia nie wie, gdzie można spotkać facetów jak Wiktor ;)
Główną bohaterką świątecznej, zimowej powieści jest Hania. To dziennikarka, a właściwie korektorka w jednym z modowych pism, która marzy o tworzeniu władnych artykułów. Niespełnione ambicje i prywatny konflikt z redaktor naczelną sprawiają, że zamienia się tematami ze swoją najlepszą przyjaciółką, Kingą. Gromadząc materiał do tekstu o świątecznej modzie, poznaje Wiktora. Bogaty prezes firmy reklamowej robi wszystko, by zdobyć serce kobiety. Hanna, która do tej pory uciekała od poważnych związków, poprzestając na przelotnych romansach, ulega jego czarowi i zmienia swój stosunek do miłości. Niestety, przeszłość, zagmatwane losy rodzinne i dziwna relacja Hani z byłym partnerem (aktualnym mężem przełożonej) sprawia, że między dziennikarką a biznesmenem, z pozoru idealnym mężczyzną, dochodzi do małych i większych konfliktów. Gdy uciekają od podjęcia trudnych decyzji, los przypomina im, że na przepraszam czy porozmawiajmy, czasem może być za późno...
    Język jest przepiękny! Opisy (niedługie, niekrótkie, lecz w sam raz) oraz naturalne, potoczne dialogi przybliżają zarówno świat bohaterów, jaki i świąteczną, grudniową aurę. 
     To idealna powieść na Boże Narodzenie. Naprawdę. I nie dlatego że jej akcja dzieje się właśnie w tym okresie. Takich książek nam potrzeba w dzisiejszym świecie - książek o miłości, przyjaźni, potędze rodziny... Książek o wartościach, które niczym skała trwają mimo przeciwności losu, błędów przeszłości czy niedomówień i kłód rzucanych pod nogi przez wrogów, którzy kiedyś byli najbliżsi sercu...
Nie masz pomysłu na prezent? Poproś Gwiazdkę o Garść pierników, szczyptę miłości. Okładka nie kłamie: 
To doskonały przepis na zimową opowieść o poszukiwaniu szczęścia. Spróbujesz?
Ja spróbowałam. Nie żałuję. Ba! Chętnie wezmę dokładkę ;) 

P.S.: Płytę, którą widzicie na zdjęciu, polecam jako podkład muzyczny.



Książkę zakupiłam w Matrasie.