sobota, 16 kwietnia 2016

Cześć, co słychać? - Magdalena Witkiewicz (recenzja przedpremierowa)



Cześć, co słychać? Magdaleny Witkiewicz to książka, którą czyta się bardzo szybko. Pochylając się nad kolejnymi stronami, zapomina się o otaczającej rzeczywistości. Liczy się tylko Zuza i jej historia, tajemnica, którą stopniowo odkrywa. Choć to powieść na jedną noc albo na dwa wieczory, w pamięci czytelnika pozostaje na długo i nawet mało doświadczone życiowo młode dziewczyny zmusza do refleksji. Refleksji nad życiem, miłością i kobiecością.

Główną bohaterką Cześć, co słychać? jest Zuzanna. To absolwentka filologii polskiej, matka dwóch uroczych córek i żona Wojtka - "solidnego portu i fundamentu życia". Pracę zawodową dzielnie łączy z opieką nad dziećmi i prowadzeniem domu, jednak w  codziennej gonitwie zapomina o sobie. Pewnego dnia na Facebooku widzi ogłoszenie o spotkaniu swojej licealnej paczki.  Nie ma pojęcia, że wieczór w towarzystwie Agnieszki, Iwony i Moniki okaże się przełomowy dla każdej z nich. Obudzi tęsknotę za lataniem jak Ikar, za fajerwerkami, za motylami w brzuchu. Stanie się pretekstem do wspomnień i do napisania wiadomości z tytułowym pytaniem. Pytaniem, które na zawsze odmieni życie Zuzy. Pytaniem banalnym, które w rezultacie okaże się bardzo niebezpiecznym.

Książkę przeczytałam w dwa wieczory. Zresztą, powieści Pani Magdy nie da się czytać dłużej, ponieważ jak nikt potrafi pisać lekkim, barwnym językiem o poważnych sprawach. Narratorem historii jest Zuza, a swoją relację, bardzo emocjonalną i szczegółową, zaczyna w dniu czterdziestych urodzin. Miałam wrażenie, że siedzi obok mnie, pije herbatę lub wino i niczym dobra znajoma opowiada mi o swoim życiu. A ja słucham i słucham, nie mogąc doczekać się finału, bowiem od pierwszych stron czytelnik  wie, że wydarzy się coś, co diametralnie zmieni życie głównej bohaterki.  Finał, a właściwie odpowiedź na pewne pytanie, zaskakuje tak, że książkę zamyka się z szeroko otwartą buzią i gęsią skórką na rękach.

Myślę, że ważnym kryterium przy wyborze tej książki jest wiek. W zależności od tego, czy jest się studentką, czy stateczną (lub nie) matką i żoną, odbiór będzie inny.  Mimo dramatyzmu i problemów, które dotykają setki współczesnych kobiet, to historia o marzeniach. Historia z morałem. Dwudziestolatce podpowie, jakich sytuacji unikać, jakich wyborów dokonać. W czterdziestolatce zaś obudzi uśpione pragnienia, pokazując jednocześnie, czym skutkuje słuchanie tylko głosu serca i dążenie do realizacji zbyt wyidealizowanych marzeń i tęsknot. 

Obok historii Zuzanny nie da się przejść obojętnie. Pewnie dlatego że takich Zuzann jest wiele we współczesnym świecie. Razem z nami studiują, są matkami, żonami i kochankami. Stają przed dramatycznymi wyborami i toczą nierówną walkę serca z rozumem. W głębi duszy skrywają tajemnice, o których z całych sił pragną zapomnieć.



Klubowi książki Ona Czyta dziękuję za egzemplarz recenzencki i za możliwość wzięcia udziału w moim pierwszym book tourze :)


Cześć, co słychać? Magdaleny Witkiewicz 
wydawnictwo: Filia
liczba stron: 316
premiera: 27 kwietnia 2016 r.

piątek, 8 kwietnia 2016

Dziewczyna z pociągu - Paula Hawkins



Ilu czytelników, tyle opinii. Jedni dla Dziewczyny z pociągu Pauli Hawkins zarywają noce, inni odkładają ją na półkę po kilkudziesięciu stronach, zastanawiając się, kto nazwał tę powieść bestsellerem. Długo wahałam się, czy kupić tę książkę. Na szczęście biblioteka miejska w moim rodzinnym mieście jest bardzo dobrze zaopatrzona i w poniedziałek udało mi się wypożyczyć ten thriller. 

Główną bohaterką debiutu Brytyjki jest Rachel - alkoholiczka, która ciągle kocha byłego męża. Chociaż przez nałóg straciła pracę, oszukuje współlokatorkę i codziennie jeździ pociągiem do Londynu. Podróż umila sobie wyglądaniem przez okno. Obserwuje mieszkańców Blenheim Road - ulicy, przy której kiedyś mieszkała. Wydaje się jej, że ich zna, stają się częścią jej życia. Pewnego dnia kobieta, którą w myślach nazywa Jess, znika. Rachel czuje, że ma coś wspólnego z jej nagłym odejściem i angażuje się w śledztwo. Staje się kimś więcej, niż podglądającą ludzi dziewczyną z pociągu.

Fabuła opowiadana jest z perspektywy trzech bohaterek - Rachel, Anny i Megan. W pierwszej osobie, w formie pamiętnika, dzielą się swoimi przeżyciami. Autorka pisze językiem potocznym, nie szczędzi szczegółów, a opisy i relacje są pełne emocji. Każda z kobiet odgrywa inną rolę w intrydze, a różne punkty widzenia stopniowo wprowadzają czytelnika w historię, niemal do końca trzymając w napięciu. 

No właśnie - niemal do końca, przez co mam mieszane uczucia. Co na plus? Przede wszystkim ciekawa, nieprzewidywalna (w moim przypadku do pewnego momentu) intryga przedstawiona w oryginalny sposób. Dobrze i szybko się czyta. Choć od połowy, gdy rozpoczęło się policyjne dochodzenie, naprawdę się wciągnęłam, kilkadziesiąt stron przed zakończeniem zaczęłam przewidywać, jaki będzie finał. Nie pomyliłam się dużo. I to mnie zawiodło. Liczyłam, że ostatnia strona wbije mnie w fotel, sprawi, że nie będę potrafiła myśleć o niczym innym. Tak nie było. I za to minus. Wielki minus.

Remigiusz Mróz postawił w moim osobistym rankingu wysoką poprzeczkę autorom kryminałów. Przyzwyczaił mnie do szeroko otwartych oczu, gęsiej skórki i uczucia niedosytu, wręcz książkowego kaca. Dziewczyna z pociągu nie zostanie w mojej pamięci na długo. Niczym pociąg zatrzymała się przed semaforem, ale już ruszyła dalej. A ja wcale się za nią nie oglądam i nie czekam na powrotny kurs. 



wydawnictwo: Świat Książki
liczba stron: 328
wypożyczona w bibliotece