sobota, 30 lipca 2016

"Powstanie warszawskie. Wędrówka po walczącym mieście" - Marcin Ciszewski

 
"Powstanie warszawskie" to dramat wojenny non-fiction. Jako pierwszy na świecie film fabularny został w całości zmontowany z materiałów dokumentalnych - fragmentów powstańczych kronik nagrywanych przez operatorów Biura Informacji i Propagandy Komendy Głównej Armii Krajowej. Seanse w 1944 roku organizowano w kinie "Palladium". Produkcja była polskim kandydatem do Oscara, brylowała na wielu festiwalach. Przede wszystkim jednak przyciągnęła przed ekran wielu Polaków (ok. 600 tysięcy), którzy z kin wychodzili wzruszeni i wstrząśnięci. Sukces stał się dla twórców projektu inspiracją  do dalszych działań. Muzeum Powstania Warszawskiego zwróciło się do Marcina Ciszewskiego z prośbą o zbeletryzowanie filmu. Pisarz przekuł poruszające powstańcze kroniki w fascynującą książkę.

Powstanie warszawskie. Wędrówka po walczącym mieście to literacka podróż po stolicy. Podróż pełna emocji. Wstrząsająca i poruszająca. Wywołująca ciarki. Kroniki będące podstawą filmu nie zajmowały się wielką polityką. Miały za zadanie pełnić role informacyjną i propagandową. Ich celem było niesienie optymizmu i wiary w zwycięstwo Polaków.Tak też jest w książce - analiza decyzji, kalkulacje, przedstawienie sytuacji Polski na arenie międzynarodowej zostają dokonane dopiero w posłowiu. Treść główna to po prostu fakty widziane oczyma operatora AK. Głównym tematem książki (i filmu) jest życie codzienne powstańców - to na barykadach, z bronią w ręku, w gruzach ukochanego miasta, z oddechem śmierci na plecach, jak i to prywatne, rodzinne, miłosne. W publikacji znajdziemy fragmenty poświęcone życiu kulturalnemu warszawiaków, przygotowaniu posiłków. Czytelnicy stają się także świadkami powstańczego ślubu, obserwują sesję zdjęciową walczących i zwiedzają fabrykę broni.
Życie na zapleczu toczy się intensywnie, w miejscach oddalonych od ognisk walk zadziwia różnorodnością.
M. Ciszewski, Powstanie warszawskie. Wędrówka po walczącym mieście, Warszawa 2016, s. 26.

Czytając Powstanie warszawskie... , opatruje się rannych, grzebie poległych. Bierze się aktywny udział w walkach. Razem z warszawiakami oczekuje się na zrzut, kanałami pokonuje odległość między dzielnicami, stoi się na barykadzie - walczy, "by miasto nie przestało żyć":
Zaczyna się. Złożony z kobiet patrol minerski wysadza jedną ze ścian. Oddział szturmowy atakuje gmach od strony ulicy Zielnej. Żołnierze wbiegają do środka przez wyrwany wybuchem otwór. (...) Z wnętrza budynku słychać pojedyncze strzały,  gwałtowne serie broni maszynowej i następujące jedna po drugiej eksplozje granatów.
M. Ciszewski, Powstanie warszawskie. Wędrówka po walczącym mieście, Warszawa 2016, s. 143-144.

Tekst podzielono na trzy akty: życie, walka, agonia. Książka pisana jest w pierwszej osobie liczby pojedynczej w czasie teraźniejszym. Dzięki temu czytelnik staje się bezpośrednim świadkiem, a nawet i uczestnikiem opisywanych wydarzeń. Staje obok powstańców, sanitariuszek. W uszach słychać huk bomb, gwizd kul i krzyk ludzi. Narracja przeplatana jest wspomnieniami powstańców. Całości dopełniają kolorowe zdjęcia-kadry z filmu. 

Powstanie warszawskie. Wędrówka po walczącym mieście to lektura nie o wydarzeniu historycznym, ale o ludziach, którzy byli jego częścią. 1 sierpnia, w 72. rocznicę wybuchu powstania warszawskiego, to lektura obowiązkowa nie tylko dla mieszkańców stolicy.


piątek, 22 lipca 2016

"Zanim się pojawiłeś" - Jojo Moyes


Gdy trafiam na książkę, w której poruszany jest wątek niepełnosprawności, od razu staję się jeszcze bardziej wymagającym czytelnikiem. Sama mam problemy zdrowotne, więc poprzeczkę stawiam autorom bardzo wysoko. Wymagam rzetelności w opisie choroby i przede wszystkim przeżyć bohaterów. Sięgając po hit ostatnich tygodni Zanim się pojawiłeś Jojo Moyes, nastawiłam się bojowo. Temat niepełnosprawności szybko zszedł na dalszy plan. Bo ta książka nie jest o tym. Owszem, to ważny, ale nie najważniejszy wątek. Zanim się pojawiłeś to wzruszająca i poruszająca, zmuszająca do refleksji nad życiem opowieść o przyjaźni, miłości i walce - o życie, o zmiany i wreszcie o samego siebie.

Wil Traynor ma wszystko - pochodzi z zamożnego rodu, robi karierę, podróżuje, otacza się pięknymi kobietami. Do czasu. Potrącony przez motocykl, zostaje sparaliżowany, a diagnoza nie pozostawia wątpliwości - resztę życia spędzi na wózku inwalidzkim. Wraca do rodzinnej miejscowości i zamieszkuje w przybudówce w pobliżu rezydencji matki i ojca. Staje się zgorzkniały, niesympatyczny - po prostu wredny. Izoluje się od ludzi. Czuje się zdradzony i nie potrafi odnaleźć sensu egzystencji.
Z główną postacią kobiecą jest zupełnie odwrotnie. Lou Clark to zwyczajna dwudziestosiedmiolatka. Nie ukończyła studiów i wciąż mieszka z rodzicami, siostrą i jej synkiem oraz dziadkiem. Lubi kolorowe, nieco dziecinne stroje. Spotyka się z Patrickiem, który, wydaje się, większym uczuciem niż ją darzy bieganie . Lou pracuje w kawiarence w pobliżu zamku - jedynej atrakcji turystycznej niewielkiej miejscowości.  Mimo małej wyrazistości dziewczyna od pierwszych stron zaskarbiła moją sympatię - uprzejma, szczera i, co bardzo cenię, obdarzona poczuciem humoru jest po prostu sobą. Pewnego dnia zostaje zwolniona. Ze względu na domową sytuację finansową nie może sobie pozwolić na bezrobocie. W pośredniaku dostaje ofertę nie do odrzucenia. Zostaje... damą do towarzystwa. Psychicznego, nie fizycznego - ma spędzać z Wilem Traynorem kilka godzin dziennie. Pierwsze dni w nowej pracy nie podnoszą Clark na duchu. Wręcz przeciwnie - uważa Wila za gbura i marzy o innym zatrudnieniu. Dzięki wsparciu siostry oraz pielęgniarza Traynora  zaprzyjaźnia się ze swoim podopiecznym i z jego pomocą, małymi krokami, zmienia swoje nudne dotąd życie. 

Zanim się pojawiłeś to nie romans, a dobra powieść obyczajowa. Wątek miłosny jest ważny, ale niedominujący. Autorka wprowadza go bardzo subtelnie, naturalnie. Pisarka zwraca uwagę czytelnika na więzy rodzinne i prawdziwą przyjaźń. W moim odczuciu bardziej eksponuje właśnie przyjaźń i potęgę, jaką niesie ze sobą relacja Lou i Wila. Na pierwszy plan wysuwa się transformacja Clark i jej walka. O samą siebie i podopiecznego. Jojo Moyes świetnie kreuje bohaterów, szczególnie Lou. Łatwo się z nią utożsamić. Mimo swojej zwyczajności to niezwykła postać, której kibicuje się od początku do końca. Postać Wila natomiast przybliża czytelnikowi temat niepełnosprawności. Jest zależny od innych, cierpi psychicznie i fizycznie. Czuje, że pozbawiono go godności. Pragnie zakończyć swoje życie.

Zanim się pojawiłeś nie da się odłożyć na półkę i sięgnąć po kolejną pozycję. Ta książka naprawdę zmusza do refleksji. W Clark znalazłam wiele własnych cech. Także strach. Przed porażką, przed zmianą, przed niewiadomą. O takich powieściach się nie zapomina. Z niecierpliwością czekam, aż ekranizacja pojawi się na DVD. Płyta na pewno znajdzie się w mojej biblioteczce.


wydawnictwo: Świat Książki
liczba stron: 382

niedziela, 17 lipca 2016

"Mniej złości, więcej Miłości" - Natalia Sońska (recenzja przedpremierowa)


Kingę, główną bohaterkę Mniej złości, więcej Miłości, dobrze znacie z debiutanckiej powieści Natalii Sońskiej. W Garści pierników, szczypcie miłości była wyrazistą postacią drugoplanową, bratnią duszą Hani. Teraz to ona gra pierwsze skrzypce, chwilami zastępując całą orkiestrę. Dziennikarka stara się za wszelką cenę spełnić nie tylko swoje marzenia.

Kinga Legierska nadal pracuje w redakcji "Pearl". Po odejściu przyjaciółki do innego magazynu sama zmaga się z humorami ciężarnej naczelnej i tworzy nowe artykuły. Poczucie bezpieczeństwa i równowagę zapewnia jej obecność Daniela. Choć nic nie zapowiada zmian na gorsze, sielanka zostaje gwałtownie przerwana, a uczucia zakochanych wystawione na ciężką próbę. Na szczęście Kinga może liczyć na wsparcie Hani, wciąż młodej duchem babci Janiny i troskliwej mamy Haliny. Próbując odnaleźć utracone szczęście, Legierska angażuje się w prywatne śledztwo dotyczące rodziny Brzezińskich. W jej życiu pojawia się także rodzeństwo - Mira i Kamil. Oni namieszają najwięcej. Tajemnice, zagadki i niedopowiedzenia sprawiają, że życie Kingi zmienia się na zawsze. Dziennikarka pozna inne oblicza miłości i smak poświęcenia.

Autorka, choć wkrótce zostanie magistrem prawa i pewnie częściej obcuje z kodeksami i ustawami niż literaturą piękną, posługuje się  cudną polszczyzną. Wnika w duszę bohaterów i plastycznie opisuje burze, jakie targają ich sercami i duszami. Ucieka od kolokwializmów i skrótowości na rzecz rozbudowanych zdań. Mimo to książkę czyta się szybko nie tylko ze względu na zawiłą fabułę, ale i bogactwo środków językowych.

Mniej złości, więcej miłości to prawdziwa petarda! Natalia bardzo mnie zaskoczyła, szczególnie dwoma ostatnimi rozdziałami. Jeśli ktoś liczył, że historia Kingi będzie podobna do losów Hani, to się pomylił. Tu nie ma mowy o zapachu pierników, o magii Bożego Narodzenia. Są za to niespodziewane wyniki, pościgi i policyjne obławy, a także podróż niemal na koniec świata. Miejsce akcji nie ogranicza się tylko do gmachu redakcji czy mieszkania bohaterki. Kinga jest częstym gościem w mieszkaniu pewnego policjanta i kilkakrotnie odwiedza rodzinny dom w Szczecinie. Początkowo byłam rozczarowana rozbudowanym wątkiem kryminalnym, ale dwa ostatnie rozdziały całkowicie zmieniły moje spojrzenie na tę powieść. 

Warto również  zaznaczyć, że książka opowiada nie tylko o śledztwie, przyjaźni czy relacjach damsko-męskich. To historia o rodzinie. Przede wszystkim o rodzinie. O bezcennym wsparciu matki, która na nowo próbuje układać swoje życie. O energicznej babci, której cenne rady pomagają wyjść z najgłębszego dołka. O odpowiedzialności brata za siostrę. I wreszcie o poświęceniu, do którego gotów jest tylko kochający ojciec. 

Kingę, a razem z nią czytelników, czeka prawdziwa huśtawka emocjonalna. Złość wielokrotnie bierze górę nad miłością. Pojawiają się niedopowiedzenia i fałszywe sygnały. Tytuł można potraktować jako przesłanie nie tylko dla bohaterki, ale i dla nas. Negatywne uczucia są najgorszymi doradcami. Oddalają nas od siebie, kreując przyszłość w najczarniejszych barwach. Mimo bólu fizycznego i psychicznego warto dawać szansę miłości. Warto słuchać, wyjaśniać, próbować. Póki nie jest za późno, bo wtedy zostają wściekłość i gorycz. Czasem już na zawsze. 




premiera: 20 lipca 2016 r.

Autorce oraz wydawnictwu Czwarta Strona dziękuję bardzo za przysłanie egzemplarza do recenzji :) 

sobota, 9 lipca 2016

Trylogia "Czas honoru" - Jarosław Sokół


Serial fabularno-historyczny wyprodukowany przez Akson Studio dla TVP2 podbił serca milionów widzów. Czas honoru emitowano w latach 2008-2014. Powstało sześć serii trzynastoodcinkowych oraz seria specjalna, licząca dwanaście epizodów, dotycząca powstania warszawskiego. 

Jarosław Sokół, scenarzysta serialu, napisał trylogię: Czas honoru, Czas honoru. Przed burzą, Czas honoru. Pożegnanie z Warszawą. Treść sagi różni się od tego, co widzowie śledzili na ekranie. Warto więc sięgnąć po te tytuły - by porównać lub może dopiero poznać historię, którą pokochało tylu Polaków.
Głównymi bohaterami trylogii są: arystokrata Bronek Woyciechowski, Janek Markiewicz - rzemieślnik z Pragi oraz synowie polskiego oficera, Michał i Władek Konarscy. Poznajemy ich we wrześniu 1939 roku. Hrabia oraz bracia przedzierają się przez Europę. Trafiają do Francji, gdzie zostają przydzieleni do obozu o nazwie "Koczkodany". Niezadowoleni z pobytu ze stażu w artylerii wyruszają do Anglii. Janek zaś przebywa w Starobielsku. Z sowieckiego więzienia  pomaga mu się wydostać major Konarski. Markiewicz otrzymuje propozycje nie do odrzucenia. Wyrusza do Anglii, gdzie zaprzyjaźnia się z pozostałymi bohaterami. Razem przechodzą szkolenie, po którym zostają zrzuceni na teren okupowanej Polski. Prowadzą zaciętą walkę z wrogiem. Ich największym przeciwnikiem staje się Lars Rainer - szef warszawskiego gestapo. Młodzi żołnierze aktywnie angażują się w akcje szpiegowskie i dywersyjne. Ich opisy wywołują gęsią skórkę na rękach czytelników. W ostatnim tomie bohaterowie uczestniczą w powstaniu warszawskim, marzą o wolności i powrocie do normalnego życia. Ich nadzieje słabną z każdym dniem walk...

Walka z agenturą, fałszowanie dokumentów, egzekucje, działania partyzanckie, ale i piękne kobiety - okupacyjna codzienność bohaterów przeplata się z wątkami miłosnymi. Bronek z wzajemnością kocha aktorkę Wandę. Janek darzy uczuciem Lenę - mieszkankę warszawskiego getta. Władek zakochuje się w Rudej, a Michał... Serce Michała jest bardzo pojemne ;) Jeśli nie znacie serialu, sami przekonajcie się, czy i kto kobieciarza przemieni w wiernego narzeczonego.

Na uwagę zasługuje fakt, że akcja wszystkich tomów powieści toczy się na tle prawdziwych wydarzeń. Jarosław Sokół nie pomija ani tematu Wołynia, ani powstania w warszawskim getcie. Pisze także o rzezi Woli. Ponadto przybliża czytelnikom działalność zarówno niemieckiego, jak i komunistycznego wywiadu. Opisuje sytuacje więźniów Pawiaka oraz sowieckich łagrów.


Trzy tomy: Czas honoru, Czas honoru. Przed burzą oraz Czas honoru. Pożegnanie z Warszawą tworzą epicką sagę o losach czworga młodych mężczyzn, których drogi krzyżują się po wybuchu II wojny światowej. Warto zauważyć, że autor rozbudowuje świat telewizyjnego hitu o nowe postaci i historie. Widz poznaje "cichociemnych" w 1941 roku. Czytelnik natomiast śledzi ich poczynania już od wrześniowej klęski. Jarosław Sokół eksponuje w książkach wątki ważnych, drugoplanowych serialowych postaci - byłego męża Wandy, Karola Ryszkowskiego oraz szefa Gestapo, Larsa Rainera.

Do lektury sagi zachęcam nie tylko widzów i fanów telewizyjnej produkcji, ale również tych, którzy Czas honoru znają tylko ze słyszenia. To fascynująca i ciekawa opowieść o bardzo ważnej karcie polskiej historii, miłości i namiętności. Honorowi bohaterowie kontrastują z brutalnymi oficerami wojsk okupantów, szerzących terror wśród Polaków. Książki Jarosława Sokoła to doskonała propozycja dla młodego pokolenia oraz dla osób interesujących się historią.


wydawnictwo: Zwierciadło 

czwartek, 7 lipca 2016

"Dolina mgieł i róż" - Agnieszka Krawczyk



Chronologicznie Dolina mgieł i róż to druga część serii publikowanej przez Wydawnictwo Filia, ale została wydana jako pierwsza. To od tej powieści rozpoczął się mój "romans" z piórem Agnieszki Krawczyk - autorki nie tylko historii obyczajowych, ale i kryminałów. "Romans" spowity mgłą, pachnący różami i książkami.

Sabina Południewska to młoda, utalentowana pisarka. Popularne wśród czytelniczek powieści tworzy pod pseudonimem. W poszukiwaniu natchnienia trafia do maleńkiej, lecz urokliwej miejscowości o oskarowej nazwie Ida. Na czas pracy nad tekstem zatrzymuje się w pałacyku "Pod Graalem i Różą". Nie jest jedynym gościem zadbanej posiadłości - w hoteliku spotyka profesora Niewiarę, pułkownika Janickiego, a także ekscentryczną Carmen. Sabina, zupełnie nieświadomie, poddaje się urokowi pięknej doliny. Zachwyca się przyrodą, zaczyna żyć zgodnie z naturą. Rozkoszuje się zapierającymi dech w piersiach widokami oraz oszałamiającym zapachem róż. Południewska odzyskuje w Idzie nie tylko natchnienie, ale na nowo odkrywa potęgę przyjaźni. Wspólny język znajduje z właścicielką hoteliku, Milą Mossakowską oraz z hrabiną Tyczyńską - panią kosmetycznego królestwa. Na jej drodze staje także dwóch mężczyzn - pewny siebie lokalny biznesmen oraz samotnie wychowujący córeczkę lekarz. Czy dzięki któremuś z nich pozna smak prawdziwej miłości?

Losy Sabiny są wyeksponowane, ale nie dominujące. Autorka stopniowo wprowadza czytelników w świat postaci drugoplanowych, co uważam za duży plus. Mieszkańcy Idy są ważni dla historii tak samo jak Południewska. Bez nich dolina nie byłaby taka sama. Bez nich nie zmieniłby się świat pisarki.

Dolina mgieł i róż urzeka nie tylko fabułą i różnorodnymi bohaterami. Ta książka to po prostu językowa perełka! Agnieszka Krawczyk jawi się jako prawdziwa miłośniczka polszczyzny. Rozbudowane opisy uruchamiają nawet najbardziej leniwą wyobraźnię. Czytelnik przemierza urokliwą wieś otoczoną mgłą, wdychając obezwładniający zapach róż. Bogate, ale niezbędne opisy płynnie spajają się z naturalnymi dialogami. Autorka perfekcyjnie łączy ciepło i optymizm historii z eleganckim klimatem przypominającym powieści Jane Austin. 

Serdecznie polecam Dolinę mgieł i róż, w ogóle całą serię (w kolejności: Magiczne miejsce, Dolina mgieł i róż, Ogród Księżycowy, Jezioro szczęścia). Razem z Sabiną pojedźcie do Idy. Odkryjcie piękno natury. Rozkoszujcie się widokami i zapachami. Zamarzcie o kosmetykach hrabiny Tekli i wizycie we młynie. Sabina wyruszyła w podróż, która zmieniła jej życie. Uwierzcie, że po lekturze Doliny mgieł i róż i Wam ciężko będzie opuścić Idę. 


wydawnictwo: Filia
liczba stron: 480

środa, 6 lipca 2016

Wywiad z Natalią Sońską

Garść pierników, szczypta miłości to debiutancka powieść studentki Uniwersytetu Rzeszowskiego. 
Choć akcja książki rozgrywa się w okolicach Bożego Narodzenia, warto sięgnąć po nią o każdej porze roku. Główną bohaterką historii jest Hania. To dziennikarka, a właściwie korektorka w jednym z modowych pism, która marzy o tworzeniu władnych artykułów. Niespełnione ambicje i prywatny konflikt z redaktor naczelną sprawiają, że zamienia się tematami ze swoją najlepszą przyjaciółką, Kingą. Gromadząc materiał do tekstu o świątecznej modzie, poznaje Wiktora. Bogaty prezes firmy reklamowej robi wszystko, by zdobyć serce kobiety. Hanna, która do tej pory uciekała od poważnych związków, poprzestając na przelotnych romansach, ulega jego czarowi i zmienia swój stosunek do miłości. Niestety, przeszłość, zagmatwane losy rodzinne i dziwna relacja Hani z byłym partnerem (aktualnym mężem przełożonej) sprawia, że między dziennikarką a biznesmenem, z pozoru idealnym mężczyzną, dochodzi do małych i większych konfliktów. Gdy uciekają od podjęcia trudnych decyzji, los przypomina im, że na "przepraszam" czy "porozmawiajmy", czasem może być za późno. 



W grudniu 2015 roku, dzięki uprzejmości Rzeszowskiego Radia Via i redaktor Agnieszce, miałam okazję przeprowadzić wywiad z Natalią. W związku z tym, że za kilkanaście dni w księgarniach pojawi się jej kolejne "dziecko" - Mniej złości, więcej miłości, postanowiłam opublikować rozmowę. Mam nadzieję, że zachęci Was do zapoznania się z twórczością Natalii. Tematyka jest co prawda świąteczna, ale przyda się trochę śniegu w te upalne dni ;) A jeśli dobrze znacie Hanię i jej bliskich, przypomnicie sobie fabułę i z jeszcze większą niecierpliwością będziecie wyglądać lipcowej premiery. Ja już nie mogę się doczekać! 
„Mniej złości, więcej miłości” to historia o przyjaźni, uczuciach, rodzinnych więziach, nierozwikłanych zagadkach, niedopowiedzeniach i ogromnym poświęceniu. Burzliwe emocje biorą tu górę, złość pojawia się niejednokrotnie, a miłość odgrywa jak zwykle bardzo ważną rolę. (czytaj więcej na: http://czwartastrona.pl/mniej-zlosci-wiecej-milosci/)

 Zapraszam do odsłuchania piernikowej rozmowy!

  

sobota, 2 lipca 2016

"W cieniu prawa" - Remigiusz Mróz



W cieniu prawa to ósma (!) książka Remigiusza Mroza, jaką przeczytałam w tym roku. Choć niektórzy zarzucają autorowi, że "wyskakuje z lodówki" (chociaż jak przystało na Mroza to powinien z zamrażalnika ;-) ), mnie to absolutnie nie przeszkadza! Wręcz przeciwnie - apetyt rośnie w miarę jedzenia i z niecierpliwością wyglądam kolejnego tomu o Joannie i Zordonie, a w kolejce do przeczytania czekają dwie części cyklu Parabellum

Tym razem Remigiusz Mróz nie zabiera czytelników ani w góry, ani do warszawskich wieżowców, lecz do dwudziestowiecznej Galicji. Ślązak Erik Landecki rozpoczyna pracę w austro-węgierskim dworku Raisental w charakterze czyścibuta. Wierzy, że los, który do tej pory go nie rozpieszczał, wreszcie się uśmiechnął. Niestety, już pierwszej nocy dochodzi do zabójstwa - rankiem służba znajduje ciało dziedzica rodu. Podejrzenie pada oczywiście na nowego wśród pracowników Polaka, który nie cieszy się dobrą opinią. W młodości nie stronił bowiem od awantur. Chłopak utrzymuje jednak, że jest niewinny. Rozpoczyna walkę o wolność i życie, grozi mu najwyższy wymiar kary. Z pomocą przychodzą mu Sophie, narzeczona młodszego syna barona oraz jej znajomy prawnik. Gdy zbliża się proces, znikają osoby, które miały zeznawać na korzyść Erika. Na jaw wychodzą coraz mroczniejsze fakty z przeszłości bohaterów. 

Zwykle Remigiusz Mróz zaskakiwał mnie zakończeniem swoich powieści. Szczególnie w przypadku cyklu o komisarzu Forście ostatnie zdania miały kluczowe znaczenie i wbijały mnie głęboko w fotel, pozostawiając ogromny niedosyt. Tym razem ostatnia, czwarta część W cieniu prawa, była, przynajmniej dla mnie, przewidywalna. Finał historii Erika nie zaskakuje. Mimo to książkę czyta się bardzo dobrze. Mróz przenosi nas do Galicji z początku ubiegłego stulecia. Przybliża zasady panujące w dworkach bogatych rodów. Obnaża rzeczywistość wielkich majątków i przepaść między klasami społeczeństwa. Po mistrzowsku splata losy postaci, stopniowo odsłaniając powiązania i kulisy kluczowych wydarzeń. 

Choć tekst jest bogaty w opisy, nie nużą czytelnika. Wręcz przeciwnie, stanowią idealne uzupełnienie dialogów. Niektóre postaci czy wątki wydają się znajome z poprzednich utworów. Czytając, zastanawiałam się, czy Chyłka zastosowałaby podobną linię obrony. Podejrzewam, że jej spotkanie z majordomem Grogerem na długo zostałoby w pamięci czytelników ;-)

Co prawda W cieniu prawa nie mogę nazwać moją ulubioną powieścią Remigiusza Mroza, polecam ją serdecznie. Myślę, że mieszanka historii, kryminału, romansu i momentami sagi rodzinnej spodoba się nie tylko miłośnikom konkretnych gatunków, ale także tym, którzy wciąż szukają swojego typu. 



wydawnictwo: Czwarta Strona (http://czwartastrona.pl/ksiazki/w-cieniu-prawa/)
liczba stron: 536
zakupiona w e-księgarni Woblink