wtorek, 27 czerwca 2017

"Prokurator" - Paulina Świst


Kiedy byłam w połowie lektury tej książki, koleżanka zapytała mnie o wrażenia. Odpowiedziałam, że mam mieszane uczucia, głównie przez problem z zakwalifikowaniem powieści do konkretnego gatunku. Na tym etapie czytania nie był to dla mnie ani kryminał, ani erotyk. Prokurator Pauliny Świst jest dowodem na to, że książki absolutnie nie można oceniać nie tylko po okładce, ale i przed poznaniem zakończenia.

Paulina Świst to pseudonim literacki młodej, ale, jak zaznacza Wydawca, doświadczonej i cenionej adwokat. Pani mecenas specjalizuje się w prawie karnym i na co dzień mieszka oraz pracuje we Wrocławiu, gdzie prowadzi kancelarię. Prokurator to jej debiut prozatorski. Czy udany? Moim zdaniem tak.

Słynna Magda M. uganiała się za wielbłądami i słonecznikami (a właściwie one za nią). Mecenas Kinga Błońska – główna bohaterka powieści, nie ma na to ani czasu, ani ochoty. Powiązania rodzinne, mroczne sekrety oraz szantaż sprawiają, że zostaje zmuszona do reprezentowania groźnego bandyty. „Szary” to szef zorganizowanej grupy przestępczej, który ma naprawdę wiele na sumieniu. Problemy zawodowe zbiegają się w czasie z klęską w życiu osobistym pani mecenas – jej pozornie udane małżeństwo się rozpada. Stresy i problemy Kinga postanawia odreagować w jednym z gliwickich klubów. Na parkiecie poznaje Łukasza, z którym, wbrew swoim zasadom, ląduje w łóżku. Wbrew oczekiwaniom i jej, i jego nie jest to tylko jednorazowe spotkanie. Facet, który miał dać pani adwokat chwilę zapomnienia, okazuje się prokuratorem prowadzącym sprawę „Szarego”. Wszystko wskazuje na to, że i zawodowo, i prywatnie spotkają się jeszcze nie raz.

Myślę, że Kinga nie znalazłaby wspólnego języka ze wspomnianą już serialową koleżanką po fachu. Jest całkowitym przeciwieństwem Miłowicz – zarówno charakterologicznie, jak i w zachowaniu. Już na okładce czytelnik znajdzie zapowiedź ostrego języka i ostrego seksu. Wydawnictwo nie kłamie. Zarówno Błońska, jak i pan prokurator nie posługują się piękną, lecz potoczną i bogatą w wulgaryzmy polszczyzną. Ich spotkania nie ograniczają się do trzymania za rączkę. Autorka dość szczegółowo i bez cenzury opisuje ich wspólne intymne chwile.

Bardzo podobał mi się sposób narracji w powieści. Historia opowiadana jest przez Kingę i Łukasza. Ich pierwszoosobowe narracje się przeplatają. Pozwala to czytelnikowi lepiej poznać bohaterów i ich czasem odmienne punkty widzenia.  

Podczas lektury miałam problem z określeniem gatunku tej powieści. Teraz nie mam wątpliwości, że Prokurator to kryminał. Kryminał z elementami erotyku okraszony specyficznym poczuciem humoru. Dobry, ostry kryminał, pełen cynizmu, arogancji i, co należy podkreślić, autentyzmu. Paulina Świst wkłada kij we własne mrowisko i odsłania mechanizmy funkcjonowania polskiego wymiaru sprawiedliwości.

Prokurator nie wszystkim się spodoba – ostry język i śmiała erotyka mogą odstraszyć niektórych książkoholików. Przyznaję, że i dla mnie pewne fragmenty były zbyt odważne, ale ostatecznie historię oceniam pozytywnie. Przeczytałam tę powieść w dwa dni. Wciąga niczym dobry serial. Aż żal, że nie ma kolejnego sezonu…

Wydawnictwu dziękuję za egzemplarz do recenzji!

tytuł: „Prokurator”
autor: Paulina Świst
wydawnictwo: Akurat (Muza)
liczba stron: 320

niedziela, 25 czerwca 2017

"Myśl do przytulania" - Anna Szczęsna (recenzja przedpremierowa)


Dziś pragnę polecić Wam najnowszą powieść Anny Szczęsnej Myśl do przytulania. Książka ma swoją premierę 30 czerwca. Moim zdaniem miłośniczki literatury kobiecej zdecydowanie powinny zapisać tę datę i ten tytuł w swoich notatnikach!

Hanna Pniewska (na okładce Popławska – niestety, muszę wytknąć brak konsekwencji w egzemplarzu recenzenckim) mieszka i pracuje w stolicy. Zmęczona prozą codzienności postanawia zmienić swoje życie i… trafia na tajemnicze ogłoszenie o pracę. Wyrusza na Podlasie.  

Zadania, wyzwania, obowiązki – koraliki nanizane na sznurek zwany życiem. Teraz między tymi zwykłymi szklanymi paciorkami pojawił się prawdziwy klejnot w niespotykanym kolorze.

Praca w lokalnej bibliotece, bajkowe krajobrazy i życzliwi ludzie – Hania ma poczucie, że wreszcie znalazła swoje miejsce na ziemi. Spokój jednak nie trwa wiecznie – gdy topnieje śnieg, na jaw wychodzą gorzkie tajemnice mieszkańców Różanych Dołów. Jaki wpływ będą miały na główną bohaterkę powieści? Czy znajomość z intrygującym brodaczem ma szansę się rozwinąć? Odpowiedzi na te pytania przyniesie Wam lektura powieści.

Historię, opowiadaną przez wszechwiedzącego narratora, podzielono na rozdziały. Piękna polszczyzna oraz szczegółowe i poetyckie opisy bajkowej wręcz przyrody uruchamiały każdy mój zmysł. Autorka pełnym metafor i porównań językiem dzieli się z czytelnikami życiowymi wskazówkami i przypomina o magicznej mocy marzeń. Podczas lektury miałam wrażenie, że wraz z Hanią przeniosłam się do sielankowego świata Różanych Dołów.

Czasami wydaje się, że nie wszystkie puzzle w naszym życiu pasują do siebie. Staramy się układać na siłę, szukamy i nie dajemy za wygraną, a wystarczy poczekać, aż wszystko samo się ułoży.

Myśl do przytulania to baśniowa opowieść nie tylko ze względu na język, przesłanie czy opisy przyrody. Anna Szczęsna wykreowała również niezwykłych bohaterów – zarówno młodych, zagubionych, jak i tych starszych, doświadczonych. Choć każdy ma jakieś wady, nie da się ich nie lubić i w moim odczuciu wszyscy zasługują na miano pozytywnych postaci.

Sielankowa rzeczywistość, idylliczne otoczenie – te słowa klucze pochodzą z noty wydawniczej. Doskonale oddają klimat powieści. Podobnie jak szata graficzna. Wydawnictwo Kobiece przygotowało piękną, przyciągającą wzrok okładkę. Zadbano również o ozdobniki wewnątrz książki. Tytuł każdego rozdziału ozdabia wzorek z motywem kwiatowym.

Myśl do przytulania rzeczywiście jest do przytulania. Do wytchnienia po ciężkim dniu na uczelni lub w pracy. Do zapomnienia o troskach codzienności. To książka idealna na gorące popołudnie, by skryć się w cieniu na huśtawce w ogródku. To książka idealna na zimowy wieczór pod kocem. Ta historia pachnie różami i ziołami. Pełna emocji. Idealna dla marzycielek.

Wydawnictwu dziękuję za egzemplarz do recenzji!

tytuł: „Myśl do przytulania”
autor: Anna Szczęsna
wydawnictwo: Kobiece
liczba stron: 348
premiera: 30.06.2017 r.

poniedziałek, 19 czerwca 2017

"Góra Synaj" - Krzysztof Koziołek


Tajemnicza okładka, intrygujący opis – te czynniki sprawiły, że postanowiłam skorzystać z propozycji Wydawnictwa Muza i przeczytać oraz zrecenzować najnowszą powieść historyczną Krzysztofa Koziołka.

Góra Synaj to ciekawy początek nowej serii kryminalnej. Akcja tego kryminału retro rozgrywa się jesienią 1938 roku na Dolnym Śląsku. Mimo „reform” Hitlera i zbliżającej się II wojny światowej mieszkańcy Neusalz (obecnie Nowa Sól) oraz Glogau (Głogowa) próbują żyć normalnie. Pozorny spokój znika, gdy niemal w tym samym czasie w miastach dochodzi do śmierci dwóch kilkuletnich chłopców.

W Głogowie zwłoki zostają znalezione w ZOO – na wybiegu dla niedźwiedzi. Wszystko wskazuje na nieszczęśliwy wypadek. Śledztwem kieruje policjant kryminalny, Matzke. O pomoc prosi funkcjonariusza policji porządkowej. Anton, którego zarobki są, delikatnie mówiąc, nędzne, nie może uwierzyć we własne szczęście. Liczy na podwyżkę, awans i przede wszystkim na rozwiązanie prywatnej zagadki. Jednak z każdym dniem śledztwa nabiera przekonania, że jest tylko pionkiem w skomplikowanej grze swojego nowego szefa… W Nowej Soli natomiast zwłoki zostają wyłowione ze stawu. Dochodzenie w tej sprawie prowadzi nie tylko policja, ale również pewna hrabina polskiego pochodzenia. Czy to możliwe, aby te dwie zbrodnie były ze sobą powiązane? Dokąd zaprowadzą oficjalne, a dokąd prywatne śledztwa?

Dwa miejsca akcji, wielość postaci i wątków nie stanowią żadnego problemu podczas lektury. Choć rozwiązanie zagadki nie okazało się dla mnie wielką niespodzianką, Górę Synaj czytałam z ciekawością. Ogromną zaletą powieści jest fakt, że autor doskonale odwzorowuje tło epoki. Szczegółowo, z kronikarską precyzją odtwarza układ miast, ulic, budynków i przede wszystkim relacji międzyludzkich – od stosunków małżeńskich po nastroje antysemickie. Czytelnik nie ma wątpliwości, że pracując nad powieścią, Krzysztof Koziołek spędził wiele godzin nad książkami, dokumentami i zdjęciami, które pozwoliły na tak realistyczne przedstawienie Nowej Soli i Głogowa. Dzięki lekturze odbyłam nie tylko podróż w czasie do okresu przedwojennego, ale i na odległą od mojego miejsca zamieszkania ziemię lubuską.

Górę Synaj polecam przede wszystkim miłośnikom powieści z historią w tle i kryminałów retro. Seria kryminalna, którą otwiera ta książka, zapowiada się naprawdę ciekawie. Pozostaje mi czekać na premierę kolejnej części, a Was zachęcać do literackiej podróży na przedwojenny Śląsk.

Wydawnictwu dziękuję za egzemplarz do recenzji!

tytuł: "Góra Synaj"
autor: Krzysztof Koziołek
wydawnictwo: Akurat (Muza)
liczba stron: 304

czwartek, 15 czerwca 2017

"Inwazja" - Wojtek Miłoszewski


Czy wyobrażaliście sobie kiedyś, co by było, gdyby wybuchła wojna? Szczerze mówiąc, ja nigdy. Temat wojny znam oczywiście z opowieści Babci, lekcji historii, książek (naukowych i beletrystyki) oraz lepiej lub gorzej zrealizowanych seriali. Nigdy jednak nie zastanawiałam się, co by było gdyby… Powieść Inwazja uruchomiła moją wyobraźnię i przestraszyła. Wojtek Miłoszewski udowodnił, że wojna to nie tylko lata 1914 czy 1939. Wojna może rozpocząć się także w 2017. W Polsce. W Katowicach. Wystarczy tylko iskra…

W filmach wojna tocząca się w czasach współczesnych ma zazwyczaj jeden finał – wybuch bomby atomowej zmiata ludzkość z powierzchni ziemi. W Inwazji jest inaczej. W czasach supermarketów, telefonów komórkowych, w zwykłym europejskim kraju trwa regularna wojna. Na skutek polityki władz żołnierze muszą sobie radzić bez wsparcia NATO, a walka o przetrwanie, niepewność i strach towarzyszą cywilom w każdej sekundzie. Zmieniają ich psychikę i granice wytrzymałości.

Miłoszewski, zgodnie z zasadą powieści wojennych, w tryby historii wrzuca zwykłych ludzi. Michał to przykładny mąż i ojciec, który przed wybuchem wojny bezskutecznie stawia czoło bezrobociu i dużemu kredytowi w banku. Bezkompromisowa bizneswoman Danuta pracuje w rodzinnej firmie. Były komandos Roman prowadzi lekcje nurkowania w Egipcie, cierpi z powodu nieszczęśliwej miłości i planuje samobójstwo. Kryzys w Rosji i ambicje Władimira Putina na zawsze zmieniają ich życie.

Inwazja to nie tylko strzały, wybuchy, koszary. To także wielka międzynarodowa polityka. Na kartach powieści pojawiają się prezydenci Stanów Zjednoczonych, Rosji i Francji, kanclerz Niemiec oraz oczywiście przedstawiciele władz Polski – Prezydent, Minister Obrony Narodowej i prezes partii rządzącej. Autor dość realistycznie przedstawia relacje i zależności między wymienionymi politykami. Daje się poznać jako doskonały obserwator polskiej i europejskiej sceny politycznej. Wyciąga wnioski i zmusza do tego czytelnika.

Miłoszewski znakomicie łączy sensację i elementy militarne z romansem, bowiem w jego debiutanckiej powieści czytelnik znajdzie także wątki miłosne. Przecież kocha się bez względu na czas, miejsce i okoliczności... Bohaterowie kochają z wzajemnością i bezskutecznie starają się zapomnieć o nieszczęśliwej miłości. Cieszą się rodzinnym szczęściem i tkwią w toksycznej relacji z ojcem. Na froncie uczuciowym dzieje się nie mniej niż na froncie walki.

Powieść czyta się bardzo szybko. Wpływ na to ma przede wszystkim intrygująca fabuła, zwykli, a zarazem wyjątkowi przez swój heroizm bohaterowie oraz język – naturalne dialogi i dynamiczne opisy. Autor zdecydowanie „stawia” na akcję, wydarzenia. Nie potrafiłam oderwać się od lektury! Inwazja ma otwarte zakończenie. Na szczęście wywiad z autorem opublikowany w najnowszym numerze miesięcznika Uroda życia uspokoił mnie – trwają prace na drugim tomem!

Wojtek Miłoszewski znany jest ze swoich scenariuszowych dokonań – to on stoi za sukcesem Watahy czy Prokuratora. Inwazją udowadnia, że potrafi napisać nie tylko dobry serial, ale i fantastyczną powieść.

Wydawnictwu dziękuję za egzemplarz do recenzji!

autor: Wojtek Miłoszewski
tytuł: „Inwazja”
liczba stron: 500
wydawnictwo: W.A.B.

środa, 14 czerwca 2017

"Tajemnicza śmierć Marianny Biel" - Marta Matyszczak


Pełen humoru kryminał, który intryguje do samego końca… Jeśli myślicie, że to niemożliwe, sięgnijcie po bardzo udany debiut Marty Matyszczak. Tajemnicza śmierć Marianny Biel od dziś we wszystkich księgarniach!

Kim jest tytułowa Marianna? To aktorka chorzowskiego teatru. Mieszkała w familoku, który nie cieszył i nie cieszy się dobrą sławą. Sąsiedzi niewiele o sobie wiedzą i zdają się nie zauważać zniknięcia kobiety. Jej tajemnicza śmierć zbiega się w czasie z wprowadzeniem się nowego lokatora. Szymon Solański to cichy i zamknięty w sobie detektyw doświadczony przez los. Były policjant nie wierzy w ustalenia swoich kolegów z komendy, którzy twierdzą, że aktorka zginęła wskutek nieszczęśliwego wypadku. Postanawia ustalić tożsamość mordercy Marianny. Może liczyć na pomoc Róży – sąsiadki i dziennikarki, oraz psa, którego przygarnął ze schroniska.

Gucio to niezwykły kundelek. Jest nie tylko detektywem, ale przede wszystkim narratorem powieści. Bacznie obserwuje poczynania swojego pana i innych bohaterów.

Marta Matyszczak wykreowała niebanalne, charakterystyczne postaci. Moje serce bezapelacyjnie skradł Gucio – wesoły i, jak sam siebie nazywa, przykładny kundel. Jasno wyraża własne zdanie i z humorem relacjonuje przebieg niezwykłego śledztwa. Pojawił się w powieści nieprzypadkowo – kilka lat temu autorka przygarnęła psiaka ze schroniska i nadała mu imię Gucio.

Warto podkreślić, że mimo niezwykłego narratora i dużej dawki humoru, książka nie jest komedią czy parodią. Tajemniczą śmierć Marianny Biel można nazwać kryminałem na wesoło, w którym, co ważne, zachowano proporcje.  I to bardzo dobrym kryminałem! Lekkim językiem, momentami także śląską gwarą, autorka maluje literacki obraz Śląska, tajemniczej zbrodni i zagubionego człowieka. Intrygująca fabuła trzyma czytelnika w napięciu do samego końca powieści. Poważna historia oraz słodko-gorzkie i mroczne losy bohaterów nie pozwalają odłożyć lektury przed przeczytaniem ostatniej strony. 

Debiut Marty Matyszczak to idealna propozycja dla książkoholików i psiarzy. Dla miłośników historii, przy których roni się łzę wzruszenia, strachu i śmiechu.

Chorzowska kamienica przy ulicy 11 listopada kryje wiele tajemnic. Pozwólcie Guciowi, by przedstawił Wam wszystkich mieszkańców i razem odkryjcie tożsamość zabójcy. Może określenie pogoda pod psem nie nastraja człowieka pozytywnie, ale uwierzcie – słysząc seria „Kryminał pod psem”, czytelnik od razu powinien pędzić do księgarni i wziąć z półki Tajemniczą śmierć Marianny Biel. Cieszę się, że to dopiero początek serii i z niecierpliwością czekam na kolejną część.

Wydawnictwu dziękuję za egzemplarz powieści!

tytuł: „Tajemnicza śmierć Marianny Biel”
autor: Marta Matyszczak
liczba stron: 296
wydawnictwo: Dolnośląskie


sobota, 3 czerwca 2017

"Zaraz wracam" - Anita Scharmach


Nieszczęścia chodzą parami. Czasem czwórkami. W przypadku głównej bohaterki najnowszej powieści Anity Scharmach wydaje się, że całym stadem. Marta w ciągu jednej chwili traci ukochanego męża, córeczki i zaufanie do ojca. Zapraszam do lektury recenzji powieści Zaraz wracam.

Po wielkiej tragedii Marta ucieka z Polski. Zrywa kontakt z rodzicami i bratem. Przenosi się do Stanów Zjednoczonych. Po dziesięciu latach wraca do ojczyzny i przede wszystkim do wspomnień, i tragicznych wydarzeń z przeszłości, z którymi na nowo musi się zmierzyć. Na szczęście ma przy sobie przyjaciół i sąsiada, który pragnie przywrócić jej wiarę w miłość.

Tematyka podjęta przez Anitę Scharmach należy do grona trudnych i bardzo delikatnych. Autorka posługuje się potocznym językiem i, dzięki narracji pierwszoosobowej, wprost oddaje emocje towarzyszące postaciom. Dochodzenie do równowagi po tragedii, jaka dotknęła Martę, nie jest łatwym procesem, co udało się przedstawić autorce.

Książkę czyta się szybko. W moim odczuciu aż za. Tempo wydarzeń naprawdę mnie zaskoczyło. Podczas lektury były momenty, w których nie odczuwałam napięcia, niepokoju o losy bohaterki czy rozwój wypadków. Jestem jednak pewna, że taki sposób narracji znajdzie wielu sympatyków.  

Warto podkreślić, że Zaraz wracam to historia nie tylko o kobiecie, która na nowo próbuje odbudować zburzony świat. W powieści pojawia się także akcent muzyczny – fani zespołu Golden Life koniecznie muszą dopisać ją do listy „must read”! W dodatku bohaterowie są związani ze schroniskiem dla psów i kotów. Obok opisów opuszczonych czworonogów nie można przejść obojętnie.

Warto sięgnąć po najnowszą powieść Anity Scharmach. To doskonała czytelnicza propozycja na letnie popołudnie. Z główną bohaterką nie sposób się nudzić. Marta wzbudziła we mnie wiele emocji – od złości po współczucie i chęć wypicia z nią kawy w pewnej trójmiejskiej kawiarni. Kupcie zatem egzemplarz, rozłóżcie się na kocu, leżaku czy w hamaku. Oświadczcie domownikom, że zaraz wracacie i udajcie się w literacką podróż na wybrzeże.

Autorce dziękuję za zaufanie i egzemplarz do recenzji!

tytuł: „Zaraz wracam”
autor: Anita Scharmach
liczba stron: 304
wydawnictwo: Lucky