poniedziałek, 29 stycznia 2018

"Ogród Zuzanny" - Justyna Bednarek, Jagna Kaczanowska (recenzja przedpremierowa!)

tytuł: „Ogród Zuzanny. Miłość zostaje na zawsze”
tom: pierwszy
autor: Justyna Bednarek, Jagna Kaczanowska
Wydawnictwo W.A.B.
liczba stron: 400
premiera: 31.01.2018 r.
Wydawnictwu dziękuję za egzemplarz! 





Ogród Zuzanny. Miłość zostaje na zawsze – Justyna Bednarek, Jagna Kaczanowska

Pojutrze (środa, 31 stycznia) premierę ma I tom Ogrodu Zuzanny – owoc współpracy duetu nieznanych mi wcześniej dziennikarek. To powieść obyczajowa o trzech pokoleniach kobiet mieszkających w niezwykłej willi w malowniczej podwarszawskiej miejscowości. Babcia Cecylia, matka Krystyna i architekt ogrodów Zuzanna. Dzieli je wiek, charaktery, ale łączy, oprócz więzów krwi, tęsknota za prawdziwą, porywającą serce i usypiającą rozum miłością. Czy warto iść w środę do księgarni lub robić zakupy on-line? Zapraszam do lektury recenzji.

Tajemniczy ogród – ogród, który mówi

Zuzanna samotnie wychowuje nastoletniego syna, Wojtka. Coraz częściej widzi, że chłopakowi brakuje męskiego wsparcia, a i ona tęskni za miłością i czułością. Pracuje w lokalnej firmie projektującej ogrody. Jest prawą, ale niedocenianą ręką zadufanego w sobie Roberta Kozaka. Pewnego dnia dostaje pozornie zwykłe zlecenie – ma ożywić ogród w dotychczas opuszczonej willi Jolancin. Wszystko się zmienia, gdy poznaje właściciela posiadłości. Tajemniczym biznesmenem z Warszawy okazuje się jej stary znajomy, Adam Przygodzki… Zuzanna  postanawia opowiedzieć mu o swoich skrywanych przez lata uczuciach. Nie robi tego jednak wprost, werbalnie. Posługuje się roślinami. Językiem kwiatów chce mu przekazać ukrytą wiadomość. Jaką? Tego nie zdradzę.

Powieść pachnąca lawendą

Lawenda oznacza i nieufność, i płomienną miłość. Symbolizuje spełnienie życzeń i znów o miłości. Idealnie zatem pasuje do tytułowej bohaterki książki – która i chce, i boi się uwierzyć w miłość i na nowo zaufać mężczyznom. Czy dawny znajomy przywróci jej wiarę w potęgę tego najważniejszego uczucia? Milczę jak grób. Jedno jest pewne: Zuzanna może liczyć na wsparcie i dobre rady swoich przyjaciółek – matki-Polki Kazi,  roztrzepanej singielki Wioli i przede wszystkim ukochanej Babci. Cecylia jest powierniczką nie tylko wnuczki. Jej opowieści snute w klimatycznej willi są pełne ukrytych życiowych drogowskazów dla wielu mieszkańców Starej Leśnej. W dodatku historie nestorki rodu przenoszą Czytelników do Wołynia, w jego najmroczniejsze i najkrwawsze czasy. Cecylia lekcję prawdziwej miłości łączy z lekcją smutnej dla pokoleń Polaków (i nie tylko) historii.

Duet doskonały?

Przyznam szczerze, że nie znam zbyt wielu powieści napisanych przez dwie autorki. Rozpoczynając lekturę, obawiałam się o integralność fabuły i kreacji bohaterów. Niepotrzebnie – nie byłam w stanie rozróżnić, która z Pań odpowiadała za konkretny wątek czy opisy. Ogród Zuzanny to ciepła, spójna historia czteropokoleniowej rodziny (trzy kobiety i dorastający mężczyzna) oraz osób związanych z magiczną, nie tylko ze względu na niecodzienny wystrój, willą – wspomnianymi już przyjaciółkami pani architekt, miejscowym proboszczem czy aptekarzem. Choć bohaterów jest naprawdę wielu, wszyscy są wyjątkowi. Justyna Bednarek i Jagna Kaczanowska zadbały o wyraziste kreacje i, co ważne dla mnie, poczucie humoru postaci.

Polecać czy nie polecać? Oto jest pytanie!

Ogród Zuzanny reprezentuje mój ulubiony gatunek – powieść obyczajową. Szczerze mówiąc (a właściwie pisząc), po lekturze mam mieszane uczucia. Autorki wprowadziły mnie w nieznany dotąd świat języka roślin. Języka, który potrafi przekazać najskrytsze uczucia i wspomnienia. To bez wątpienia największy atut powieści. Są też, niestety, minusy… Lektura czterystu stron jak nigdy zajęła mi ponad dwa tygodnie. Opisy, choć plastyczne i uruchamiające każdy zakamarek wyobraźni, bywały dla mnie nieco przydługie. Pewne dialogi wydawały mi się wymuszone, wtrącone na siłę. Finał większości wątków też mnie nie zaskoczył, choć muszę przyznać, że zakończenie pierwszego tomu wywołało u mnie zdziwienie i ochotę na sięgnięcie po kolejną część tej historii. Jestem pewna, że wielu miłośniczkom gatunku powieść od początku do końca przypadnie do gustu. To książka, która zachwyci niejedną romantyczkę. 

czwartek, 4 stycznia 2018

„Anka – inne oblicze szczęścia” - Nina Majewska-Brown

tytuł: „Anka – inne oblicze szczęścia”
autor: Nina Majewska-Brown
liczba stron: 359
Wydawnictwo Edipresse – dziękuję za egzemplarz do recenzji!


post z cyklu #MamaDropsaCzyta 






Anka – inne oblicze szczęścia

Bardzo polubiłam bohaterkę pisarki Ninę Braun, więc nie mogłam się doczekać spotkania z kolejną - Anką.

Banalne życie Anki

Anka Kruchta, tytułowa bohaterka książki Niny Majewskiej-Brown,to czterdziestolatka, która nieustająco poszukuje miłości, spełnienia i akceptacji w życiu. Od 20 lat jest żoną Macieja i matką Kamila, dorosłego syna, ma stałą pracę. Z mężem jest bardziej z przyzwyczajenia i przyzwoitości, a właściwie ze względu na syna. Bohaterka jest ciągle na diecie „obrotowej”, ukrywa zbędne kilogramy pod szarą, nijaką sukienką dresową, ciągle zmęczona obowiązkami domowymi oraz wiecznym praniem mózgu przez szefową, każdy jej dzień jest wręcz banalny i podobny do siebie. W pracy jedyną odskocznią jest portal randkowy, na którym przygląda się zdjęciom facetów poszukującym partnerki na całe życie, jego część lub jedną noc. Anka nie wierzy w ich szczere intencje. Marzy o zmianie w życiu, która ponownie zbliży ją do męża. Trudno jej się za to zabrać. Dopiero spotkanie z dawno niewidzianą koleżanką Izą, która wygląda jak modelka z wybiegu, i polecenie wyjazdu służbowego na szkolenie do Kielc sprawia, że Anka poddaje się metamorfozie: nowa fryzura, farba w kolorze ciepłego kasztana, wymiana garderoby, porządek w szafie. Jest zadowolona! Nudne jak flaki z olejem szkolenie, konieczność sporządzania notatek, ożywia znajomość z Kaśką, która proponuje Ance poznać jakiegoś faceta w sieci , dzięki któremu na nowo mogłaby uwierzyć w siebie i podnieść  samoocenę.  Udaje się jej poznać ekologa Artura, który ją słuchał, rozumiał, był ciekaw, co ma do powiedzenia, prawił komplementy. Dzięki niemu zaczęła marzyć o byciu szczęśliwą u boku wrażliwego i troskliwego mężczyzny. Czy odnajdzie inne oblicze szczęścia? Czym zaskoczy ją mąż? Jaka będzie reakcja Anki na niesamowitą niespodziankę, która przygotował dla niej nie tylko mąż, ale i syn.

Należy zaznaczyć, że historia Anki opowiedziana w 1.osobie, przeplata się z opowieścią o Macieju, Kamilu i Anecie, opowiedzianych w 3.osobie.

Tęsknoty Macieja

Maciej, bezradny mąż, właściciel dobrze prosperującej firmy w branży informatycznej marzy o nowym domu z ogrodem na obrzeżach miasta. Ma dość małego mieszkanka w bloku i związku małżeńskiego z Anką, w którym toczą walkę o wszystko, mało rozmawiają, kłócą się, zasypują pretensjami, okazują sobie niezadowolenie. Nie miał pojęcia, dlaczego są jeszcze razem. Czy przygotowana niespodzianka dla Anki na 20. rocznicę ślubu coś zmieni w ich życiu?

„Matka, daj spokój!”

Kamil to dorosły syn, który ma wywalone na wszystko – w przenośni i dosłownie.

„Żył w przekonaniu, że życie uwzięło się na niego, że nie mają sobie nawzajem nic do zaoferowania, zwłaszcza na płaszczyźnie naukowej i zawodowej”.

W związku z tym wciąż miał w planach kolejną roczną przerwę, podczas której wiecznie grał na komputerze, spotykał się z kumplami, potrzebował do życia jedynie nowej gry komputerowej. Miał dość marudzenia rodziców na temat przyszłości. Czy ten „żerujący niczym jemioła na drzewie” chłopak będzie w stanie się ogarnąć, gdy życie go zaskoczy i zawali się jego świat?

Carpe diem i co z tego wynikło

Aneta, dziewczyna Kamila, nie zdała matury z matematyki i zatrudniła się jako kelnerka w pobliskiej knajpie. Na znak buntu ufarbowała sobie włosy na czarno, a na przedramieniu zrobiła tatuaż Carpe diem i tę filozofię usiłowała wprowadzić w swoje życie, imprezując wieczorami a lecząc kaca porankami. Wiecznie nadąsana z miną męczennicy. Ale życie przygotowało i dla niej oraz Kamila nieudacznika niespodziankę, która diametralnie zmieni życie obojga i nie tylko. Jak się z nią ogarną?

Mama Dropsa poleca!

Mimo że historia bohaterów powieści nie jest barwna, momentami wręcz przytłaczająca, to jest napisana bardzo żywym, ciętym i obrazowym językiem, z dużą dawką humoru zaprawionego ironią i sarkazmem. To właśnie język sprawia, że książkę czyta się lekko, jest życiowa. W opowiedzianej historii każda z nas może znaleźć coś z własnego życia, bądź odebrać jako przestrogę. Odzwierciedla bowiem, do czego może nas doprowadzić  rutyna, zastój, brak dbałości o rozwój małżeństwa. Na szczęście i miłość trzeba pracować przez całe życie! Książka zmusza do spojrzenia na małżeństwo bardziej krytycznym niż pobłażliwym okiem.
Czekam niecierpliwie na kolejny tom.